Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koguty decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koguty decoupage. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Decoupage w MDK-u, Wielkanoc i okolice...:)

Kochani,
zdanżam ;) resztkami sił w Wielkanocy, wszak jeszcze Poniedziałek ;) Postaram się jak najkrócej, czy wypada jeszcze składać życzenia świąteczne? Może i tak, ale weny na nie nie mam, więc króciutko: Mocy, mocy i jeszcze raz Wielkiej Mocy! :)
Jako ilustracja pod koniec mała tematyczna sesyjka, oczywiście zrobiona w niedoczasie, niewiele nowości wielkanocnych udało się w tym roku poczynić...

A to wszystko przez ogrom zmian, jakie zachodzą wciąż w moim życiu, jedną z nich jest podjęcie studiów podyplomowych na 2 kierunkach, powrót prawie po 4 latach do pracy na etacie (wprawdzie na pół, ale zostałam nauczycielką!!). W dodatku nauczycielką decoupagu w moim domu kultury, w którym wcześniej pracowałam na stanowisku administracyjnym...
Nieważne, ważne że oto faktem stała się pierwsza we wrocławskich domach kultury prawdziwa, regularna PRACOWNIA DECOUPAGE!!!

Jestem tym niezwykle podekscytowana i proszę o trzymanie kciuków! :)

I tak oto płynnie przechodzę do reklamy moich zajęć, na które zapraszam! Na razie 2 razy w tygodniu, a ściślej:
PONIEDZIAŁEK:
dzieci szkoła podstawowa, godz. 13.15-15.30
WTOREK:
dzieci gimnazjum, godz. 15.00-17.15
młodzież liceum i studenci, godz. 17.15-19.30

Zajęcia odbywają się w Młodzieżowym Domu Kultury FABRYCZNA we Wrocławiu, ul.Zemska 16 a. Będziemy krok po kroku zgłębiać wszystkie tajniki decoupage'u, a także od czasu do czasu robić sobie "wycieczki" w stronę innych technik.
Składka na fundusz Rady Rodziców wynosi 25 zł/miesięcznie.
Zapraszam do zapisów e-mailowo: wszechpracownia@wp.pl, lub telefonicznie: 698-830-708.

To dzisiaj na tyle, lecę kontynuować zamówienie wyposażenia pracowni! Ściskam!! :)


 

sobota, 5 października 2013

Drób na desce cz. 2 i wygrane candy


Dawno nie pisałam... Bo i tyle się dzieje! Spełniam moje marzenie... Ale o tym na razie sza! :) Wracając do drobiu - pisałam już o nim w części pierwszej tutaj. Dziś będzie o desce, którą wykonałam jeszcze przed wakacjami na freestyle'owych warsztatach z decoupage u Pani Ani (pozdrawiam!)

Bardzo lubię tą (tę?) dechę, nie wiem dlaczego. Aż nawet zawiesiłam ją sobie na ścianie :). Dopiero dziś udało mi się ją sfotografować. Poszłam z Wojtusiem na spacer i takie mam fotki na łonie Matki Natury :) Nie mogłam się zdecydować, które zdjęcie załączyć, więc daję kilka...


Krótko powiem, że ten kolor niebieski to Decorfin Lavande (nie wygląda, prawda?) , a z pod niego wygląda czerwony - takie połączenie zastosowała na jakimś obrazku Pani Ania i tak mi się ono spodobało, że odgapiłam... 


Środkowe koguty są już znane z deski do krojenia. Koronka z Worka od Mamy (w którym mnóstwo tasiemek i koronek mamy). I miałam uporczywą wizję czegoś czerwonego tam na górze, i z braku laku przykleiłam z tyłu te "pędzelki" z czerwonej rafii. Może niedługo je odkleję...

Z cieniami...
Nie ma jak jesienne światło...

Na koniec pragnę się pochwalić kolejną wygraną w candy! Tym razem jest to komplet przeuroczych podkładek wykonanych techniką pirografii przez złote rączki Riannon z bloga http://tuskulum-riannon.blogspot.com. 
Do pirografii się kiedyś przymierzałam, bo można fajne rzeczy wyczarować w drewienku, ale trudno jest o odpowiedni sprzęt. Ale, może kiedyś... 


Jeszcze raz dziękuję Riannon, a dla wszystkich jesienne pozdrowionka.