Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na szkle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na szkle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 maja 2015

Słońce w misce

Jest taka piosenka Grzegorza Turnaua "Księżyc w misce". Grzegorza w porywach lubię, piosenka dosyć średnia, dla chętnych: klik.
A ja stworzyłam miskę szklaną, tzn. została ona wcześniej stworzona przez małe chińskie rączki, chociaż  to szkło, to może nie przez takie małe...:) Ale raczej z pewnością chińskie...

No niestety, pewnie niejednej czytelniczce/czytelnikowi tego bloga zdarza się kupić coś w Tesco, Ikei, Pepco, Home And You lub innym tego typu przybytku chińszczyzną stojącym...

Tak właśnie było z tą michą rodem z Pepco, zakupionej właśnie w celu testowania różnych technik dekupażowych i około...

Co zostało tej misce zrobione? ;)

Otóż...: farba (kolor w zamyśle miał być turkusem),  spękania dwuskładnikowe, które okazały się szczelinami, żeby nie powiedzieć: rowami :) Pasta Antique Gold, lakier szklący Maimeri i odrobina decoupage. Miskę planuję wypalić w piekarniku (zgodnie z zaleceniami na etykiecie lakieru szklącego), co by utrwalić, utwardzić na wieki i uczynić odporną na zmywarkę....:) :)

Ale co ma do tego księżyc? Otóż nie, właśnie chodzi o słońce!!! Kiedyś weszłam do domu około 19 wieczorem, kiedy to słońce wpada do mojego pokoju i przedpokoju przepięknym strumieniem, wydobywając przy okazji matową artystyczność szyb okiennych, powodując szalony taniec kurzu i inne słodko-gorzkie zjawiska wizualno-oddechowe   ;)

A więc ślepa na wszelkie wydobyte przez ostre słoneczne światło objawy zaniedbania  i zapuszczenia, postanowiłam być ponad takimi drobiazgami, złapałam michę i zaczęłam łapać w nią te ostatnie słoneczne promienie...

Efekt jak zwykle z nutką niedosytu, brakuje mi zdjęcia dolnej zewnętrznej części miski, ale co tam... Nie zanudzam, popatrzcie!! :)

 

niedziela, 2 listopada 2014

"Szklana niedziela - decoupage na szkle" - zaproszenie na warsztaty

Witam,
szkło jako materiał do ozdabiania metodą decoupage jest wdzięczne - bynajmniej ja nie miałam nigdy żadnych przykrych niespodzianek, a efekty nie raz przerosły moje oczekiwania. Butelki, talerze, słoiczki - wszystko to można naprawdę cudnie przyozdobić.

Dlatego z przyjemnością zapraszam na kolejne warsztaty w Kwiatowym Studio - miejscu, które jest nie tylko kwiaciarnią, ale także miejscem, gdzie odbywają się warsztaty rękodzieła i w którym można nabyć piękne, ręcznie wykonane i zdobione przedmioty (biżuterię, ceramikę, doniczki, kartki okolicznościowe).
Ale wracając do szkła:
Marzy Ci się własna, niepowtarzalna butelka na oliwę w kuchni, butelka na winko domowe lub nalewkę, talerz na owoce lub ciasto, jakiego nikt inny nie ma? Przyjdź na nasze warsztaty i zrób to sama :) Ozdobimy techniką serwetkową szklaną butelkę i talerz. Wykorzystamy specjalny preparat do tworzenia spękań, patyny, pasty pozłotnicze i lakiery szklące.
 

Kiedy: 9 listopada 2014, godz. 16.00 oraz DODATKOWY TERMIN: 23 listopada, godz. 16.00
Gdzie: KT Kwiatowe Studio, ul. Jedności Narodowej 155
Koszt: 75 zł/osoba
Zapewniam wszystkie materiały, kawa i coś słodkiego w cenie warsztatów :)
Zapisy: wszechpracownia@wp.pl
Ilość miejsc ograniczona! 

A oto kilka szklanych prac wykonanych na poprzednich warsztatach:









 A teraz chwila reklamy :) Wyciąg ze strony internetowej :
"KT Kwiatowe Studio to jedyne takie miejsce, które łączy w sobie cechy profesjonalnej kwiaciarni z galerią rękodzieła i warsztatownią. Stawiamy na produkty lokalnych artystów. W swojej ofercie mamy sprzedaż ceramiki użytkowej, malarstwa, grafiki oraz mebli. Dodatkowo prowadzimy warsztaty dla dzieci oraz dorosłych w zakresie działań artystycznych i florystycznych.
Poza naszym Studio - Kwiaciarnią,
Galerią oraz Warsztatownią jesteśmy profesjonalną firmą zajmująca się kreowaniem oprawy florystyczno - artystycznej na uroczystości okazjonalne.
Wykonujemy usługi w zakresie kompleksowej organizacji florystyki i dekoracji na uroczystości, w każdym zakresie i różnym profilu.
Wykonujemy dekoracje i kwiaty ślubne, dekoracje dla firm, a także oryginalne, wyjątkowe zlecenia na uroczystości tematyczne i okazjonalne.
Działamy na terenie Wrocławia i okolic.
(Wykonujemy także zlecenia wyjazdowe oddalone od Wrocławia nawet 200 km).
Zapraszamy.


KT Kwiatowe Studio
ul. Jedności Narodowej 155, Wrocław
www.ktstudio.com.pl
kontakt@ktsudio.com.pl
+48 506 461 276


Jeszcze raz gorąco, serdecznie zapraszamy do nas na warsztaty i zakupy!!
Kasia & Kasia :)


niedziela, 5 stycznia 2014

Butelki, buteleczki, czyli parcie na szkło cz.2...

Witam w Nowym Roku! Rok nowy, ale wytwory stare :), nie zmieściły się w 2013, ale komu to przeszkadza :) Tym razem przedmiotem moich działań stały się w 100% zrecyklowane szklane opakowania:

1. butelka po nalewce - nazwy nie pomnę...(wypitej przez Ryśka)
2. butelka po soku Kubuś
3. buteleczka po syropie na kaszel
4. buteleczka po Ibumie

Już widzę, że ten post zawiera tak zwane lokowanie produktu, ale trudno się mówi...:)
Moja mania zbieractwa trwa od jakiegoś czasu, zanim coś wyrzucę patrzę na to pod kątem przydatności do zdekupażowania, lub innego artystycznego-użytkowego przetworzenia... Nie przepuściłam ostatnio nawet opakowaniu po dezodorancie w kulce :), ale o tym będzie kiedy indziej...

Wykorzystując te flaszki testowałam słynny podkład Interior Fix Fluggera i muszę przyznać, że peany na jego cześć nie są przesadzone :) Jesli chodzi o nakładanie tego preparatu, najlepiej robi się to pędzlem gąbkowym - eleganckie krycie, gładkość, nic nie spływa. Chociaż moja kochana akrylowa Śnieżka do drewna i metalu też dała radę na szkle.

Na buteleczkach tych ćwiczyłam także krakle jednoskładnikowe - do tej pory spękania były moją słabą stroną, nigdy mi to wyjść nie chciało... A w końcu stwierdziłam, że tych buteleczek mam tyle (sezon kaszlowo-gorączkowy był w pełni :)), że w końcu mi się jakieś spękanie uda...

I w temacie nakładania farby na preparat powodujący pęknięcia również pozostanę na wieki fanką gąbeczki :) Pędzel dawał brzydkie, szerokie "rowy", gąbka pozwala na subtelne dozowanie farby: w miejscu, gdzie jest cieniej, spękania wyjdą delikatniutkie. Gdzie farby więcej - grubsze. To taka moja mała odkryta samodzielnie Ameryka, nie zrobi pewnie wrażenia na kraklowych miszczach... Ale może komuś się ta wskazówka przyda...

Acha, używałam preparatu do spękań Kwick Krack. Na wierzch lakier szklący Renesans.
Dziełka te, mimo że takie ćwiczebne, cieszą moje oczy i lubię na nie patrzeć. Poza tym przywołują na myśl lato, ciepło, słońce...

I tak oto zacznę od najwyższej w tym gronie butelki po nalewce, którą dodatkowo przepasałam koronką (te ż na korku):





Teraz butelka po Kubusiu. Do podbrązowienia użyłam mojej kochanej płynnej patyny Craft Line.






A teraz te najmniejsze butelunie... Ozdobione ziołami i motylkami...;)









Na koniec zaprezentują się wszystkie cztery :)


I jeszcze z kawałkiem wrocławskiego Śródmieścia...


Zapewniam, że to jeszcze nie koniec recyklingowo-butelczanego tematu, szykuję kolejną część... :-D

piątek, 29 listopada 2013

Parcie na szkło :)

Na blogach już świątecznie, a ja się jeszcze wstrzymuję... Żeby nie było, ruszyłam z produkcją świątecznej drobnicy, a jakże! Ale dziś chcę pokazać uniwersalne rzeczy ze szkła, które wykonałam w ramach treningu przed warsztatami szklanymi właśnie...

Wszystkie te rzeczy niestety są pochodzenia chińskiego, czasem jak coś jest tanie i oczyma duszy widzimy to udekorowane, ciężko jest się oprzeć... Grzech ten postaram się odkupić w następnym poście, prezentując rzeczy pochodzące w 100% z recyklingu.

Zdjęcia... Nie umiem robić zdjęć, jak świeci słońce, to jeszcze jakoś to wychodzi, a w obecnych listopadowych ciemnościach zrobienie sensownej fotki graniczy z cudem... No trudno, mam nadzieję, że coś tam jednak widać. Jak wyjdzie słonko, to najwyżej dopstrykam i dołożę ilustracji...

Na pierwszy rzut miska z Pepco, którą ozdobiłam z dwóch stron, przy użyciu papieru do decoupage, spękacza dwuskładnikowego, farb akrylowych i pasty postarzającej Antique Gold. Na koniec lakier szklący Renesans.






Jako środkowa zaprezentuje się tacka/podstawka ze sklepu "Wszystko za 2,99"
W roli głównej serwetki, spękacz i ta sama pasta postarzająca wtarta w spękania i ślady pędzla...
Od spodu  pomalowane czarną farbą i polakierowane.



Na koniec mały talerzyk, z tego samego sklepu. Cytrynka, listek i motylek wycięte z cieniutkiego papieru To Do (chyba), po przyklejeniu zabezpieczone białą farbą. Na to czarna farba, i lakier, chyba nawet akrylowy. Jedno zdjęcie, bo i filozofii żadnej tu nie ma, ani wielu stron, ukrytych znaczeń....:)



Przy ozdabianiu tych szklanych rzeczy przypomniały mi się robione w dzieciństwie z kawałków szkła "widoczki" zwane również "sekretami". Brało się papierki po cukierkach, złotka od czekolad, wkładało się pod szkiełko i zasypywało ziemią lub piaskiem. Po czym wygrzebywało się palcem taki "widoczek" - pojawiał się zamknięty za szkłem kawałek kolorowego, magicznego świata...

Też jako dzieci robiliście "widoczki" ?