Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko po lodach decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko po lodach decoupage. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2015

Pudełko po lodach...

Rozpędziłam się, jak zwykle wielkie zapowiedzi, podsumowania roku, taaa...:) Wszystko oczywiście będzie, powolutku, zapewne do końca 2015 zdążę...:)
A tymczasem na szybko coś, co jak najbardziej wpisuje się w ten upcyklingowy rzut, który mnie ogarnął...

Lody zostały pożarte... Wyrzucić pudełko?? W życiu!! Przecież można je zdekupażować!

Przypomniało mi się, że mam starą książkę w języku angielskim, której - nie czarujmy się -
nie przeczytam w życiu moim doczesnym i potrafię się do tego przyznać. Książka została kiedyś nabyta w lumpeksie, ma pożółkłe kartki, leży i zbiera kurz...

Czy do zbrodniczej myśli, jaka mi zaświtała, powinnam się przyznawać JA, bibliotekarka
z wykształcenia i z zawodu (niegdyś) ??

Mój niecny czyn potępiło jedno bardzo mi bliskie 9-letnie dziecko...

No cóż, miałam niejakie dreszcze i lekkie mrowienie profanacji podczas przyklejania stron książki
 pt. "The Story Girl" do ścianek pudełka po lodach "Algida|"...

Ale w końcu ta książka teraz żyje, żyje drugim życiem - nikt jej wprawdzie nie czyta,  wykorzystywana jest w inny sposób. W pudełku przechowujemy nieużuwane na co dzień kabelki
i ładowarki do telefonów.
P.S. Może być też wersja z pokrywką - mi na razie się nie chciało.

Cóż - gotowa jestem na dyskusje i potępieńcze komentarze... Ale będę bronić swego!