Translate

sobota, 13 kwietnia 2013

...a później ociekacz. Na sztućce :)


Swoją drogą okropne słowo: ociekacz. Czy jest jakieś inne określenie na ten przedmiot? Był niebieski. Plastikowy i dwuczęściowy jest wciąż :) Po remoncie nie pasował kolorystycznie do wystroju kuchni,
a jakoś nikomu się nie udało/nie chciało kupić nowego. A że ręce mnie wciąż świerzbią "co by tu jeszcze
w domu zaatakować", i że została mi jeszcze jedna piękna serwetka "tacowa", postanowiłam wziąć się za obrzydły przedmiot. Zdobyłam się na ten krok też dlatego, że odtąd zamieszkał w naszej kuchni cud zmywarki, ociekacza używa się w mniejszym stopniu i jest on mniej narażony na destrukcyjną działalność wody. Przystąpiłam do prac z nadzieją, że ozdobienie przetrwa czas jakiś. 

Tym razem zaczęłam od zmatowienia potworka papierem ściernym i pomalowania go na biało farbą akrylową. Okazało się, że na plastiku zwykły akryl trzyma się kiepsko. Do takich bardziej śliskich powierzchni lepiej zastosować specjalny podkład (primer), w necie wielbiona jest firma Flugger, która swoje kosztuje. Zamierzam porozglądać się za jakimiś tańszymi odpowiednikami po marketach budowlanych. No ale jedźmy dalej. Wycięłam z serwetki górne kwiatki i motyw na podstawkę. Po wyschnięciu farby akrylowej przykleiłam serwetkę, co na takich obłych powierzchniach nie jest takie proste :). Następnie stworzyłam kolor z pomieszania zieleni i czerwieni, i pyknęłam brązowy pasek (chciałam, aby ten brąz był przynajmniej podobny do uchwytów tacy, ale wyszedł trochę ciemniejszy). Kolejnym krokiem było domalowanie czerwonego tła, tak że "wchodzi" ono do wewnątrz ociekacza. Oczywiście nie chciało mi się 
i nie widziałam sensu malowania w środku "do samego dna", tak więc jak się patrzy z góry, to widać ten poprzedni niebieski kolor, ale co tam :) Na koniec jeszcze tradycyjnie lakierowanie (kilka warstw) i jakoś się dziad trzyma już ładnych parę miesięcy :)

Tak prezentuje się w okolicznościach pokojowych

Tu jeszcze zbliżenie
Oczywiście brak zastosowania porządnego podkładu sprawia, że w niektórych miejscach farba ciut odchodzi, ale działam wtedy z klejem i przedłużam żywot tego przedmiotu. A tak prezentuje się w komplecie z tacą :)



Jak Wam się podoba ta "parka"? Pozdrawiam!

2 komentarze:

  1. Piękny! Zazdroszczę talentu i ociekacza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już jest trochę sfatygowany i wymaga remontu, ale wciąż służy. Pozdrawiam.

      Usuń